Powrót ze spaceru. Przedpokój, który nie boi się błota.
Smycz, ręcznik i ślady łap. Roki organizuje strefę wejścia z taką precyzją, z jaką pilnuje harmonogramu.
ROKI / KOORDYNATOROPOWIEŚĆ Z PRACOWNI

W naszej pracowni Roki pilnuje terminów. Po spacerze pilnuje też, żeby nikt nie poszedł prosto na dywan. Ten przedpokój zaprojektował dla dnia, w którym prognoza pogody okazała się bardzo optymistyczna.
Miejsce na to, co wraca z Tobą.
Rozpisaliśmy prawdziwy powrót do domu: klucze, buty, smycz, mokry ręcznik i pies gotowy do startu w kierunku kanapy. Każda rzecz dostaje dostępne miejsce. Nawet woreczki, które zwykle tajemniczo znikają przed wyjściem.
Ławka pomaga człowiekowi, niskie schowki porządkują akcesoria, a wieszaki trzymają smycze poza przejściem. Roki chciał jeszcze osobną szafkę na kask motocyklowy. Przyjęliśmy to jako rozszerzenie zakresu, nie drobny detal.
Mycie bez wodnego parku.
Kobaltowy kącik do mycia łap jest elementem konceptu. W rzeczywistości wymaga przemyślenia instalacji, zabezpieczenia przed wodą, dostępu i łatwego czyszczenia. Sam wybór ładnych płytek nie załatwia reszty.
Nie każdy dom potrzebuje psiego prysznica. Czasem lepiej działa wygodne miejsce na ręcznik i prosta organizacja przy drzwiach. Dobre rozwiązanie dopasowuje się do codzienności, nie do ambicji zdjęcia na okładkę.
Błoto ma własny harmonogram.
Materiały dobieramy do użytkowania i instrukcji pielęgnacji, nie do obietnicy „nigdy się nie pobrudzi”. Próbki warto obejrzeć przy świetle, które wpada do wnętrza. A kolor fug przemyśleć zanim pierwszy spacer zrobi własną prezentację.
Odbiór skończył się sześcioma śladami łap i jednym zadowolonym jamnikiem. Roki uznał test za zaliczony. Człowiek uznał, że ręcznik powinien wisieć bliżej. Właśnie po to sprawdza się projekt w użyciu, zamiast zakochiwać się wyłącznie w renderze.
[ ROKI MÓWI ]

„HARMONOGRAM MOŻNA DOPIĄĆ. POGODY NIE. ZAPLANUJ MIEJSCE NA MOKRY RĘCZNIK.”

