Salon dla ludzi. I dla tego, kto naprawdę rządzi kanapą.
Dobra forma, legowisko i sierść, która najwyraźniej ma własny plan zagospodarowania przestrzeni.
TONIC / STARSZY PROJEKTANTOPOWIEŚĆ Z PRACOWNI

Na pierwszym spotkaniu klient powiedział: pies nie wchodzi na kanapę. Na drugim przysłał zdjęcie psa na kanapie. Tonic nie oceniał. Po prostu poprawił brief.
Projektuj życie, nie deklaracje.
W naszym salonie pies jest pełnoprawnym użytkownikiem. Ma miejsce do odpoczynku blisko ludzi, ale poza głównym przejściem. Przestrzeń nie powinna wyglądać dobrze tylko wtedy, gdy nikogo w niej nie ma.
Pytamy, jak dom wygląda w zwykły wtorek. Gdzie leżą zabawki? Co trzeba przesunąć przed odkurzaniem? Kto zajmuje słoneczny kawałek podłogi? Odpowiedzi bywają ciekawsze niż tablica inspiracji.
Legowisko nie musi przepraszać.
Niebieskie legowisko wpisaliśmy w białą zabudowę. W realnej realizacji trzeba dobrać jego rozmiar, dostęp i możliwość czyszczenia do konkretnego psa. Efekt wnęki na renderze nie jest powodem, żeby wciskać mieszkańca do za małego pudełka.
Obok zaplanowaliśmy miejsce na zabawki. Wszystkie poza tą jedną piłką, która i tak wyląduje pod sofą. Tonic nazywa ją ruchomym elementem kompozycji. My nazywamy ją powodem do klękania.
Premium to też łatwiejsze sprzątanie.
Przy wyborze tkanin i podłóg warto porównać próbki, sposób pielęgnacji i właściwości deklarowane przez producenta. Nie obiecujemy materiału odpornego na wszystko. Szczególnie na psa, który uznał poduszkę za osobisty projekt rozbiórkowy.
Najlepszy detal w tym salonie? Żaden element nie wymaga ciągłego tłumaczenia: tego nie ruszaj, tam nie chodź, tu nie leż. Dobry dom zostawia miejsce na życie. Nawet jeśli to życie właśnie chrapie.
[ TONIC MÓWI ]

„JEŚLI SALON DZIAŁA TYLKO BEZ PSA, TO NIE JEST GOTOWY SALON. TO PLAN ZDJĘCIOWY.”

