Farba wyschła. I zmieniła zdanie.
Próbka w wiaderku, próbka na ścianie i próbka o 21:00 pod lampą. Trzy kolory, jedna decyzja.
PIXEL / GŁÓWNY PROJEKTANTOPOWIEŚĆ Z PRACOWNI

Pixel przywiózł klientowi pięć odcieni bieli. Przez dwadzieścia minut klient był pewien, że wybrał trzeci. Potem zapalił lampę i zrobiło się ciekawie.
Kolor to nie jedna rzecz. To trzy.
Ta sama farba wygląda inaczej w wiaderku, na kartoniku i na całej ścianie — a wieczorem pod lampą potrafi zmienić zdanie o dwa tony. Dlatego malujemy próbki na fragmencie docelowej ściany i patrzymy na nie o różnych porach.
Nie obiecujemy, że odcień z kartki będzie identyczny na ścianie. Światło, faktura tynku i sąsiedztwo mebli mają swoje zdanie. Uczciwa rozmowa o tym kosztuje piętnaście minut i ratuje cały etap.
Dzienna i wieczorna wersja tego samego pokoju.
Rano pokój jest niebieski, wieczorem beżowy, a w pochmurny poniedziałek — sprawą do wyjaśnienia. Dlatego Pixel rysuje dwie wersje nastroju: tę z okna i tę z lampy.
Dobry wybór koloru przeżywa cały dzień. Jeśli wygląda dobrze tylko na renderze w idealnym świetle, to nie jest kolor. To efekt specjalny.
Decyzja zapisana raz.
Kiedy klient mówi „ta”, notujemy nazwę, producenta i to, na której ścianie wisiała próbka. Bez tego po trzech tygodniach przychodzi wiadomość: „a jednak ta wcześniejsza biel”.
Takie ustalenia powinny leżeć przy projekcie, a nie w osobnym czacie. arkeeno pozwala przypiąć decyzję kolorystyczną tam, gdzie jest reszta dokumentacji, żeby nikt nie musiał jej wykopywać z maili.
[ PIXEL MÓWI ]

„KOLOR WYBIERA SIĘ DWA RAZY: NA PRÓBCE I O 21:00 POD LAMPĄ.”

