01 / PRZEDZIAŁEK W RZUCIE
Oddzieliliśmy strefę cięcia od strefy „ja tylko poczekam”. Przy lustrach: drewniane blaty, czarne fotele i miejsce na narzędzia, żeby barber nie szukał maszynki jak klient miejsca parkingowego. Tonic sprawdzał przejścia z rozłożonym ogonem. Jeden obrót zrzucił katalog próbek. W protokole zapisaliśmy: test obciążeniowy zakończony, katalog nie spełnił wymagań.
02 / NEON NIE ROBI FADE'A
Petrolowe ściany uspokajają wnętrze, różowy neon robi wejście, a lustra dostały osobne, ciepłe światło do pracy. Broda ma być równa, nie tylko dobrze wyglądać w różowej poświacie. Układ logo i warianty światła zebraliśmy w arkeeno. Kiedy padło „może jeszcze ciut bardziej różowo”, Tonic pokazał zatwierdzony widok. Właściciel spojrzał, kiwnął głową i pierwszy raz w historii salonu ktoś nie poprosił o poprawkę z tyłu.
03 / KANAPA NA DOGRYWKĘ
Fioletowy Chesterfield, żółte poduszki i kwiecisty fotel, który ma więcej osobowości niż niejeden moodboard. Do tego rośliny, drewniany stolik i kawa. Poczekalnia zaczęła zachowywać się jak salon spotkań. Tonic usiadł na próbę i stwierdził, że odbiór potrwa jeszcze chwilę. Potem jeszcze chwilę. Barber zapytał, czy go strzyc. „Nie, ja tu nadzoruję”. Nadzór zasnął po dziewięciu minutach.