01 / KOLUMNA DORYCKA, SKÓRA BAWOLA
Cieśla z Chochołowa obejrzał rysunek i zapytał, czy to żart. Kokos pokazał zaliczkę. Cieśla przestał pytać. Każda kolumna stoi dokładnie na środku pomieszczenia, więc w salonie omija się ją w drodze do kominka, a w kuchni w drodze do mango. Klientka twierdzi, że to „feng shui po grecku”. Grecy się nie wypowiadali. Górale też nie, ale jeden przyszedł obejrzeć i pogłaskał.
02 / SOK Z WSZYSTKIEGO
Kuchnia ma czternaście wyciskarek. Do cytrusów, do granatów, do arbuza z kranikiem, do kokosa. Ta ostatnia budzi w Kokosie mieszane uczucia, ale pije z niej najczęściej. Kosze z owocami są tak duże, że dostawca przyjeżdża dwa razy w tygodniu i raz w nocy, „na wszelki wypadek”. Między dostawami klientka ćwiczy choreografie K-popowe wokół kolumny. Kokos ćwiczy unikanie spadających bananów.
03 / ŚCIANA Z CHARAKTEREM
W sypialni jedna ściana z bali dostała kolekcję skórzanych akcesoriów, ułożonych jak w butiku: pejcze, mankiety, gorsety, maski. Kokos zaprojektował haki, oświetlenie i podpisy. O nic nie pytał. Profesjonalista nie pyta, profesjonalista dobiera fugę. Monterzy pytali za to bardzo dużo, aż do momentu, gdy wisiał już pierwszy gorset. Wtedy zapadła cisza, jakiej Tatry nie słyszały od zimy stulecia. W oknie stoi góra z Królem Popu. Patrzy prosto na tę ścianę. Klientka mówi, że on by zrozumiał.